wracamy do domu

Ostatni dzień w Tokio był raczej organizacyjny. Musieliśmy się przedostać z jednego hotelu do drugiego, bliżej lotniska, ale jak wcześniej w Japonii, tak i ta część podróży poszła nam sprawnie. Pociąg na lotnisko - tam autobus do hotelu i wcześniejszy check-in. Teraz tylko pozostaje pakowanie.

Z hotelu można było pojechac autobusem do miasteczka Narita, a tam znaleźliśmy sklep wszystko po 100 yen. Kupiliśmy folię spożywczą i taśmę klejącą i tym oto profesionalnym sprzętem owinęliśmy nasze zapakowane rowery i wszystkie bagaże.

Efekt końcowy chyba dobry, bo rowery doleciały bez większych uszkodzeń.

Dotarliśmy do Polski po 22 godzinach, 10 godzin lotu z Tokio do Dubaju, przerwa na lotnisku i 5 godzin lotu z Dubaju do Warszawy.

Kolejna wizyta w Japonii zapewne w kolejnych latach - tym razem północna wyspa Hokkaido.

A naszym czytelnikom dziękujemy za śledzenie wpisów 🙂 do zobaczenia na trasie lub w "Wędrówkach" już od września

No Comments Yet.

Leave a comment