Ulewa się nie kończy, trzeba uciekać… Takayama

Niestety nasz pogodowy pech nie ustaje, dlatego stwierdziliśmy, że trzeba uciekać z gór. Cel podróży - Takayama.

To miało być tylko miejsce przesiadkowe, ale ze w Gujo Hachiman nie ma noclegów, musimy zostać w Takayamie.

Zostawiliśmy bagaże w hotelu i pojechaliśmy zobaczyć co w mieście słychać. Od razu ukazał nam się ogromny złoty dach i pojechaliśmy w jego kierunku. Okazało się, że to siedziba jakiejś sekty Sukyo Mahikari. Niestety w środku nie można robić zdjęć, ale budynek z przytupem.

Główną atrakcją miasta jest skansen - prototyp japońskiej wioski, gdzie znajdują się oryginalne domki z czasów różnych dynastii.

Jedna z dzielnic miasta też zachowała tradycyjną zabudowę niczym z samurajskich filmów

TAKAYAMA słynie z październik owego festiwalu Floating festival, kiedy na ulicę wyprowadzanie są zabytkowe karoce prowadzone przez lokalnych samuraj i w mieście odbywa się wielki uliczny festiwal. Na razie oglądać można karoce w muzeum.

Wieczorem spotkała nas jeszcze jedna niespodzianka - lokalny festyn, z kiełbasą z grilla i lokalnymi tańcami.

No Comments Yet.

Leave a comment