Ukraina-Gorgany cz.1

Każdy ma czasami ochotę rzucić wszystko i zaszyć się  w głuszy, obcując tylko z dziką przyrodą. Problem jest tylko taki, że o takie obcowanie z dziką przyrodą już w Europie coraz trudniej. Na palcu jednej ręki można policzyć miejsca gdzie podczas wędrówki nie spotka się ani jednego turysty. Jednym z takich ginących miejsc są Ukraińskie Gorgany.Góry te znajdujące się w południowo-zachodniej części Ukrainy noszą miano jednych z najdzikszych w Europie. wyglądem przypominają nasze Bieszczady, aczkolwiek jest tu dużo więcej kosodrzewiny i skalnych rumowisk (od nazwy tych własnie pochodzi nazwa Gorgany)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Większość Gór stanowią jednak gęste bukwo-jodłowe i świerkowe lasy, które znajdziemy w dolinach, którymi poprzecinane są wierzchołki (Gorgany charakteryzują się dużą różnica wysokości-czyli rzadko będziemy iść po prostym). Relatywnie niedawno zostało wytyczonych kilka szlaków (mapę można bez problemu kupić w Polsce) ale czasami zanikają a podane odległości nie zawsze są zgodne z prawdą.  Infrastruktura turystyczna dopiero raczkuje, sporadycznie tworzą się nowe hotele, ale na szczęście dla prawdziwych dzieje się to bardzo powoli. W samych górach nie działa ani jedno schronisko ( z około 30 działających przed wojną nie przetrwało ani jedno). Oprócz walorów przyrodniczych, podróż w Gorgany można potraktować jako lekcję historii. Jak wszem i wobec wiadomo tereny te do roku 1939 należały do Polski. Podczas wędrówki możemy natknąć się na pamiątki z tamtego okresu.Oprócz wspominanych prze zemnie wcześniej ruin schronisk, odnaleźć można stare słupki graniczne z polskimi napisami.

Tak więc, jedźmy już w te góry....

Dojazd i przygotowania:

Co do przygotowań i sprzętu to zabraliśmy to co zwykle zabieramy na wędrówki. Na pewno przydadzą się ciepłe i przeciwdeszczowe rzeczy do ubrania, pogoda w Gorganach jest bardzo kapryśna a noce potrafią być naprawdę zimne. Co do żywności, nie przesadzał bym ze zbytnimi zakupami, zdążymy zaopatrzyć na miejscu przed wyruszeniem na szlak. Jako żelazną racje polecam zabranie ze sobą racje wojskową wojsk francuskich (można ja zakupić bez problemu w internecie), która zapewnia nam posiłki na co najmniej jeden dzień.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lasy Gorganów pełne są grzybów i innych owoców runa leśnego, które mogą z powodzeniem stać się ważną częścią naszego jadłospisu.

W Gorgany najlepiej dostać się via Lwów i Iwanofraknowsk. Do Lwowa co jeździ pociąg nocny, w którym w podróżuje się w dość konfiturowych warunkach (przedziały 3 osobowe-sypialne). We Lwowie jesteśmy nad ranem i w miarę szybko możemy się przesiąść w pociąg do Iwanofrankowska (my czekaliśmy koło godziny). Do okoła dworca znajdują się liczne kioski i kilka restauracji, gdzie można uzupełnić  stracone w podróży kalorie. Podróż do Iwanofrankowska trwa około 5 godzin, po samym mieście nie podróżowaliśmy zbyt dużo, ale jak mamy chwilę czasu można odwiedzić lokalny bazar (znajduje się on niedaleko dworca) jak i posilić się w dworcowym barze. Bar jest samoobsługowy i stylizowany na gospodę. Osobiście polecam zupę solianke jak i pierogi z kaszą gryczaną. Można też skorzystać (co uczyniliśmy) z wyrobów rodzimego browarnictwa pod jednym z ustawionych parasoli. Kiedy już podreperujemy nadwątlone siły, możemy udać się w dalszą drogę.

Spod dworca kolejowego kursują marszrutki do ,by wreszcie dotrzeć na jeden z ostaniach przystanków. Podróżując ponad 24 godziny dotarliśmy wreszcie do celu. Za wsią zaczynały się już Gorgany. Środek transportu zamieniliśmy na „pake” rozklekotanej ciężarówki, która ciągle się psuła i dojechaliśmy do strumienia i ściany lasu. Tam rozbiliśmy obozowiska i przespaliśmy pierwsza noc.

 

 

Zobacz więcej zdjęć w galerii »

1 Response

  1. Zdjęcia piękne, opisy ciekawe i rzeczowe, przepisy smakowite, tylko pozazdrościć, ech ruszyć się trzeba, bo my tu ino te Tatry i Tatry.

Leave a comment