Tajlandia – Koh Samui

Aby dostać się na drugą co do wielkości wyspę Tajlandii najlepiej tam polecieć lub wsiąść do pociągu z Bangkoku. Pociągi są całkiem niezłe i oferują miejsca sypialne z czystą pościelą, więc spokojnie można skorzystać z tej opcji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Cena biletu to 698 BHT i zazwyczaj na dworcu oferują bilet łączony na autobus i prom. Stacja kolejowa jest 13 km od miasta Suratthani, skąd odpływa łódka widmo na wyspę. Dlatego najlepiej od razu z dworca zapakować się w autobus, który jedzie do miasteczka Donsak i tam wsiadamy na prom. Jeszcze 1,5 h bardzo przyjemniej podróży po lazurowych wodach i prom dopływa do wyspy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Z Donsak mamy dwie opcje – 1) płyniemy do dużej miejscowości razem z milionem turystów, 2) wybieramy prom firmy Raja Ferry i płyniemy razem z lokalnymi mieszkańcami, tirami itd. Zaleta jest taka, że od razu znajdziemy się w miejscu, gdzie turystów jak na lekarstwo, da się znaleźć w miarę tani nocleg ( nasz wynosił 350BHT), można zjeść tanio na ulicy i na plaży panuje wszechobecny spokój.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMy odkryliśmy to miejsce już właściwie w drodze powrotnej, ale mimo wszystko polecamy południowo – zachodnią część wyspy Koh Samui.

Ale zacznijmy od początku. Dostaliśmy się do miasta Nathon, gdzie jest dość dobrze zaopatrzona informacja turystyczna i pani nawet mówi po angielsku. To właśnie ona nam poleciła, aby na początek skierować się na północ gdzie znajdziemy nocleg w normalnej cenie. Jednak ostrzegała, że droga jest dość górzysta. No i to niestety prawda, na wyspie zazwyczaj jedzie się pod górę i to dość stromo, za to przy zjeździe hamulce nie dają rady – prędkość światła gwarantowana.

Pierwszy nocleg znaleźliśmy w okolicach świątyni Wat Koh Phra Lam na północnym cypelku wyspy. OLYMPUS DIGITAL CAMERADo plaży mieliśmy może 100 metrów, do sklepu 10, a do najbliższej jadłodajni równie blisko, więc na dobry początek spodobało nam się na wyspie. Na tyle, że zostaliśmy tu w sumie na 5 dni, ale zmieniliśmy też bazę noclegową, bo jednak wyspa niby nie taka duża, ale jazda na rowerze jest dość męcząca, żeby zwiedzić wszystko z jednego miejsca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co na wyspie można robić?

Większość turystów wypożycza motorowery i na nich śmiga po wyspie. Na pewno jest szybciej i chłodniej, bo bardziej wieje. Nie ma problemu z benzyną, bo w każdym sklepie stoją butelki, więc to nie problem. My jednak pozostaliśmy wierni naszym dwukołowcom i oglądaliśmy atrakcje z perspektywy kierownicy. Ale co do atrakcji. Mamy zabytki:

posąg Buddy OLYMPUS DIGITAL CAMERAbrama słoni,OLYMPUS DIGITAL CAMERAposąg zmumifikowanego monka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMamy tu znacznie więcej atrakcji przyrodniczych.

Polecam wjechać w głąb wyspy drogą z MARET  kierunku MAE NAM. Najlepiej będąc w okolicy zapytać lokalnych o ten skrót lub kierować się na Jungle Paradise Resort. Jednak raczej na rowerze bym się tam po raz drugi nie wybrała.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOd połowy drogi trzeba było rower prowadzić, bo droga biegła pionowo, a końca nie było widać. Ale widok i wrażenia niesamowite. Zero turystów i wokół tylko dzika dżungla.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na wyspie znajduje się kilka wodospadów, a te najbardziej znane Na Mueang 1 i Lat Wanon są naprawdę piękne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERANa tym pierwszym można sobie zafundować trekking na słoniu lub iść pieszo. Trzeba niestety to powiedzieć, że zwierzęta w tym kraju są biedne.
OLYMPUS DIGITAL CAMERAWidać, że słonie ledwo idą, a przy tym są bardzo spokojne. OLYMPUS DIGITAL CAMERAWarto poczytać nieco na ten temat, by sobie uświadomić w jaki sposób są traktowane od małego, by zachowywały się w ten sposób. Obrońcy zwierząt raczej nie powinni odpoczywać w Tajlandii.

I jeszcze słów kilka o plażach. Zdecydowanie nie polecam północnej i wschodniej części wyspy, jeśli szukamy spokojnej dzikiej plaży. Północ i wschód to królestwo turystów, barów na plażach itp. Za to południowy – zachód to już zupełnie inny świat. W okolicy wspomnianego wcześniej zmumifikowanego monka znaleźliśmy zejście na plażę zupełnie dzikie, puste i piękne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWarto więc poszukać trochę dłużej, by później cieszyć się spokojem rajskiej plaży.

Podsumowując… aż się zdziwiliśmy, że pobyt na wyspie zajął nam tyle czasu. Planowaliśmy tam tylko 2-3 noce, przekonani, że będziemy umierać z nudów. Ale w praktyce, można tam spędzić tydzień i codziennie zapewniać sobie nowe rozrywki.

 

Komentarze

  1. Fajnie że napisałaś takie właśnie relacje z Koh Samui podbudowałaś mnie trochę :) W marcu wybieramy się na tą wyspę z rodziną i nie wiedziałem czy dobrze robimy bo opowieści były raczej różne a my pierwszy raz jedziemy do Azji. Jeżeli mogłabyś mi podać kilka informacji gdzie nocować, jakie specjały :) warto skosztować, jak dotrzeć na ta fajną plażę … Będę wdzięczny. Mój adres podałem a telefon 502 103 856.
    Pozdrawiam MIRASZ

    • hania

      hej, cieszę się, że wpis się przyda :) wysłałam maila ze szczegółami dotyczącymi wyspy, jakbyś miał jeszcze jakieś pytania czekam na info, pozdrowienia

  2. Wybieram sie za 3 tygodnie do Tajlandi i Kambodzy i zasadniczo sporo miejsc bedzie tych samych bo planuje
    – polnoc na 7 dni…
    – Siem Reap i Angkor i jezioro na 3 dni
    – Bankok i okolice na 4 dni
    – Koh Samui 3,5 dnia
    Prosze o rady apropos atrakcji ktore warto zaliczyc a ktore lepiej sobie odpuscic oraz jakies sprawdzone noclegi.
    Czy mozesz cos poradzic apropos nocnego promu na Koh Samui…my ladujemy w Surat Thanii okolo 21.00…jak sie na niego dostac oraz dokad on przybija?
    Tak ogolnie jesli cos uwazasz za wazne to prosze podziel sie swoja wiedza
    Robert

    muchospatatos@gazeta.pl
    tel. 601 542346

    • hania

      hej, jak tylko znajdziemy jakiś sposób jak odblokować nasze skrzynki mailowe w Chinach, napiszemy więcej :)

Napisz komentarz