Styrcza

Styrcza to mała wioska na przedmieściu Głodian. Wioska została założona w roku 1896 przez Michała Wojewódzkiego i pierwsi mieszkańcy w liczbie 34 osób pochodzili z Kamieńca Podolskiego i Chocimia. Wioska w miarę upływu lat rozrastała się i doczekała się własnego kościoła, w latach 30 ubiegłego wieku posiadała około 800 mieszkańców. Ciężkie czasy pod panowaniem ZSRR, pomagała przetrwać religia, która integrowała mieszkańców oraz niepisana zasada nie zawierania związków małżeńskich nie z Polakami. W wyniku tego zabiegu wszyscy w Styrczy byli bliżej lub dalej spokrewnieni.

Do Styrczy dotarłem późnym popołudniem. Wieś  na pierwszy rzut oka nie różniła się od innych wiosek, chodź to co od razu rzuciło się w oczy to brak w  utwardzonych dróg.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dom Polski położony był na krańcu wioski, ale bez problemu dotarłem do niego (Styrcza to mała wioseczka, nie da się zabłądzić). Pod domem stał zaparkowany samochód, gdzie siedziało kilku jegomości. Gdy mnie spostrzegli  przywitali  bardzo łamaną polszczyzną. Jeden z nich zadeklarował się, że pojedzie po szefową polskiej mniejszości. By nie czekać w upale zaproszony zostałem do samochodu, gdzie panował klimat ogólnej wesołości i rozbawienia. Szybko odkryłem przyczynę tego stanu rzeczy, był to porcelanowy dzbanuszek ustawiony na desce rozdzielczej obok kierownicy. Spod fotela wyjęte zostały kieliszki i talerzyk z owczym serem oraz pomidorami, a z dzbanuszka pociekła ciecz o zapachu jakże popularnego w południowej europie, śliwkowego bimbru. Panowie znali tylko kilka słów po polsku, gdyż polakami byli ich dziadkowie, ale cały czas z dumą mówili, ze płynie w nich polska krew. Po kilku „rozdaniach” z dzbanuszka, byliśmy już starymi znajomymi i czułem się jak w kraju. Ogólną atmosferę życzliwości i braterstwa, przerwał przyjazd Pani Lili Górskiej, animatorki polskiego życia we wsi. Dziękując naszym dobroczyńcom udałem się do domu polskiego. Dom Polski prezentuje się bardzo okazale na tle Styrczy. Duży murowany budynek, z zadbanym małym ogródkiem robi bardzo dobre wrażenie.  Uczucie to wzrasta jeszcze po wejściu do środka. We wnętrzu panuje idealny porządek a zewsząd spoglądają na nas portrety wielkich Polaków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Można by powiedzieć, ze jest to Polska w pigułce z całymi swymi dokonaniami, historią i wielkimi osobistościami. W każdym pomieszczeniu regału uginają się pod ciężarem książek w języku ojczystym oraz różnych pamiątek z Polski. Najnowocześniej urządzona jest sala dla uczniów oraz sala komputerowa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nad szkolnymi ławkami widać było przepisane ręcznie przez uczniów, wiersze z kanonu polskiej poezji. To co dla nas jest rzeczą codzienną, tutaj nabiera innego wymiaru i traktowane jest jako świętość. Przemiła gospodyni powiedziała, ze wróci wieczorem bo teraz ma pilną prace w polu i do tego czasu zostawia mnie samego. Do dyspozycji była dobrze wyposażona kuchnia oraz łazienka z ciepłą wodą. Był to pierwszy „cywilizowany” prysznic od początku pobytu w Mołdawii. Po takich luksusach postanowiłem udać się na jedzenie. Przy drodze za wioska natknąłem się na 2 cmentarze, jeden polski-katolicki a drugi prawosławny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na cmentarzu katolickim, zarośniętym trawę i  przez polne kwiaty można było można było odczytać historie polskiej wioski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorem zawitała do domu Pani Lilia i zamieniliśmy kilka słów. Opowiedziała  trochę o historii wioski oraz o obecnych warunkach, które co tu dużo mówić są dosyć ciężkie. Jeszcze kilka lat temu wioska była zamieszkana prawie wyłącznie przez Polaków, dziś natomiast osiedla się tu coraz więcej Mołdawian. Spowodowane jest to migracją ludności polskiej za praca do miast lub wyjazd na studia do Polski. Obecna sytuacja ekonomiczna jest ciężka a pracy jest mało, taka sytuacja nie pozwala Polakom w Styrczy patrzyć z optymizmem w przyszłość. Podczas rozmowy przeglądaliśmy wspólnie księgę gości. Było tam bardzo dużo ciepłych wpisów od polaków podrudziałych przez Mołdawię oraz  zdjęcia i informacje z życia wsi.  Rozmowę skończyliśmy późnym wieczorem Udałem się na spoczynek, w miejscu w którym czułem się jak w domu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

No Comments Yet.

Leave a comment