Puerto Madryn

W Puerto Madryn poza tym, że było ciepło to było też ładnie i tanio. Znaleźliśmy hostel, 300 metrów od promenady, przy jednej z głównych ulic, więc bardzo nam się tam spodobało. OLYMPUS DIGITAL CAMERAI spacer po plaży w słońcu to, po naszych dotychczasowych mroźnych dniach, sama przyjemność.OLYMPUS DIGITAL CAMERAMieliśmy plan, aby do oddalonego o 80 km parku Penisula Valdes pojechać na rowerach i spać na półwyspie na campingach. Jednak w Puerto Madryn okazało się, że jest to raczej niewykonalne. Półwysep ma w sumie ok. 350 km drogi, oczywiście bez asfaltu. Poza tym na miejscu nie ma campingów, a woda do jedynej wsi jest dowożona z Puerto Madryn, ponieważ na półwyspie panuje klimat pustynny. I tu zaczął się nasz dylemat, bo ja chciałam zobaczyć pingwiny a Piotrek delfiny. I wybraliśmy się na dwie osobne wycieczki. A niestety nie mogliśmy pojechać na obie wycieczki razem, ponieważ cena dla obcokrajowców nas zabiła. Za wejście do parku zapłaciłam 180 peso ( Argentyńczycy płacą 80 :)  ) plus koszt wycieczki do 500 peso, więc suma dość szałowa jak na nasz budżet. No ale być może raz w życiu jesteśmy w tym miejscu, więc można zaszaleć.

Wycieczka nr 1 – Penisula Valdes

Trasa wycieczki przebiega od punktu A do punktu B. Mini bus zatrzymuje się w wyznaczonych miejscach, pani przewodniczka w busie nawleka całą drogę różne historie o zwierzętach, a jak ktoś nie zna hiszpańskiego to ma dużo czasu na drzemkę.

Stacja pierwsza – lwy i słonie morskieOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Obserwowaliśmy ogromną grupę lwów morskich w miejscu Punta Norte. Akurat teraz, na przełomie stycznia i lutego ich zachowanie jest szczególne, ponieważ każdy lew broni swojej rodziny. Tak więc wokół lwa ( Macho) gromadzi się matka ( Hembra)  i grupka małych ( Cachorros) , które z daleka wyglądają bardziej jak foki. OLYMPUS DIGITAL CAMERASą czarne i bez włosów. Macho nie pozwala, aby inny samiec zbliżył się do jego rodziny, ponieważ jeśli to zrobi, Hembra odejdzie do innego stada z młodymi lub samiec najpierw zagryzie Macho. Zwierzęta są bardzo agresywne na lądzie, w wodzie ze sobą nie rywalizują. „> Co ciekawe inne zwierzęta w ogóle im nie przeszkadzają. Na tej samej plaży leżały dość śmieszne słonie morskie i lwy nie reagowały na nie. OLYMPUS DIGITAL CAMERASłonie morsie, w odróżnieniu od lwów są na lądzie bardzo spokojne, jednak podobno w wodzie zaczynają rywalizować między sobą. Słonie morskie są ogromne. OLYMPUS DIGITAL CAMERAMłode, które obserwowałam na plaży miały ok. 3 metrów długości. Podobno dorosłe osobniki osiągają nawet 6 metrów.

Stacja druga – słonie morskie, leżące jak śledzieOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie ma co tu pisać, słonie morskie rozłożyły się na plaży i ani drgnęły.

Stacja trzecia – pingwiny

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pingwiny to zdecydowanie moje ulubione zwierzęta. Na Penisuli Valdes żyje kolonia pingwinów Magellana, która liczy ok. 1000 osobników. OLYMPUS DIGITAL CAMERAW miejscowości Punta Lomo, oddalonej o 80 km od Puerto Madryn w kierunku południowym, podobno jest ich ok. 40 000. Jednak mi w zupełności wystarczyło oglądanie tej małej grupki na Penisuli. Pingwiny są bardzo spokojne. Potrafią stać kilkanaście minut zupełnie bez ruchu, z głową uniesioną do słońca. OLYMPUS DIGITAL CAMERAWydają ciche dźwięki, jak ptaki i żyją w norach w ziemi. W tym miejscu można było je oglądać z odległości zaledwie 30 centymetrów.

Stacja czwarta – Puerto Piramides

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W sezonie od czerwca do listopada można stąd wypłynąć w morze, aby obserwować wieloryby. Niestety mi się tym razem nie udało. Ale na pewno kiedyś trzeba będzie to przeżyć. Samo Puerto Piramides to malutka wioska, gdzie jest może jeden hotel i trzy restauracje. OLYMPUS DIGITAL CAMERADlatego czas wolny, który tu miałam, spędziłam na plaży. Bo choć wiało dość mocno, można było się trochę wygrzać w słońcu.


Brak komentarzy.

Napisz komentarz