Podróż skończona… wracamy do domu

Nasza podróż dobiegła końca i trzeba było wyjeżdżać z Pekinu. Ale czy było nam żal... zdecydowanie nie, mieliśmy już dosyć. Ostatnie dni w Pekinie, to po raz kolejny dowód na to, że ciężko się żyje z Chińczykami. Poszukiwania kartonów na rowery zajęły nam 2 dni, ostatecznie za kartony trzeba było zapłacić i to całkiem sporo sobie za nie policzyli. Udało się zapakować rowery, zamówić taksówkę, która miała przyjechać pod nasz hotel, ale w rzeczywistości przyjechała do głównej ulicy. Znowu więc musieliśmy taszczyć kartony z rowerami przez prawie kilometr, do taksówki. Dobrze, że część rzeczy postanowiliśmy wysłać pocztą do Polski, bo kartony nie były aż takie ciężkie.

Jeszcze tylko lot - z Pekinu do Moskwy, dalej do Berlina a tutaj to już prawie jak w domu. Tu czekali na nas Piotrka rodzice i zawieźli do Szczecina.

A w Szczecinie już tylko relaks - Rowerowy tort i szampan 🙂

 

Udało się dojechać do końca

No Comments Yet.

Leave a comment