Mołdawia- porady i opis trasy

Mołdawia

Termin wyprawy: 13/07-22/07 2014

Środki transportu:

Do granicy Mołdawskiej podróżowaliśmy pociągami i autobusem. Z Warszawy tuż przed godziną 15 odjeżdża pociąg do Przemyśla. Podróż spędziliśmy bardzo miło ale proszę uważać na nadgorliwych strażników ochrony koleina dworcu w Przemyślu, którzy tylko czekają by wystawić mandat za przejście w niedozwolonym miejscu. Późną nocą po obejrzeniu finału mistrzostw świata złapaliśmy okazje w postaci busa, który zawiózł nas na przejście graniczne z Ukrainą. Nasz kierowca umówił nas ze swoim znajomym, który obiecał nas zawieść do Lwowa. Koszt tej podróży to około 60 złotych. W komfortowych warunkach nad ranem znaleźliśmy się we Lwowie. Tutaj można odespać trudy podróży w poczekalni, bo pociąg do Szmerynki jest dopiero po 11 (dosyć wygodne krzesła z zagłówkami). Całą drogę do Szmerynki spędziliśmy grając w karty z oficerem ukraińskiej armii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W Szmerynce, dworzec jest ładny i dobrze zaopatrzony. W koło znajduje się ogromna liczba małych sklepików i punktów gastronomicznych oraz bankomat. Można tu uzupełnić wszelakie zapasy oraz przyzwoicie zjeść. Spod dworca odjeżdżają busy do przejścia granicznego z Mołdawią, dojazd trwa około godziny (plus mały spacer bo autobus nie jedzie nad samą granicę). Pod osłoną ciemności przeszliśmy przez most graniczny i po długiej podróży znaleźliśmy się wreszcie u celu wędrówki. Dla osób mających czas i chcących się trochę powłóczyć pociągami zdecydowanie polecamy tą trasę. Przemawia za nią także cena, która wynosi około 250 złotych. Czas podroży to półtora dnia.

Powrót zafundowaliśmy sobie samolotem. Koszt biletu to 560 złotych ale nie obejdzie się bez międzylądowania. Wylot z Kiszyniowa do Kijowa jest o godzinie 7 rano i trwa koło godziny. Odlot z Kijowa do Warszawy jest koło 14. Przerwę pomiędzy lotami można uprzyjemnić sobie zwiedzając Kijów, chodź niestety w ograniczonym stopniu- brak czasu. Lotnisko znajduje się daleko od miasta a autobus (koszt 50 hrywien) wlecze się niemiłosiernie. Niemniej jednak warto zawitać do centrum Kijowa choćby na chwilkę.

Wskazówki:

Ogólnie rzecz biorąc podróżowanie po Mołdawii jest bezpieczne i można by polecić ten kraj na pierwsze podróże. Kraj nie obfituje może w monumentalne zabytki ale na pewno ma wiele atutów widokowo-przyrodniczych. Nie ma tu zbyt wielu dużych miast, cały kraj przypomina nie kończącą się urokliwą wioseczkę. Pozwala to nam dostosować się do wolniejszego życia mieszkańców i skupić się na odpoczynku i harmonii  z naturą.  Przydadzą się znajomość języka rosyjskiego a przynajmniej cyrylicy. Społeczeństwo jest tutaj dwujęzyczne, prawie każdy zna rumuński i rosyjski. Baza turystyczna poza wielkimi miastami nie istnieje, dlatego na nocleg musimy rozbić namiot lub poszukać sobie kwatery u ludzi, którzy z reguły są serdeczni i na pewno pomogą. Przy monastyrach działają domy pielgrzyma, które bardzo niskie pieniądze przenocują chętnych.

-transport lokalny- bardzo dużym problemem okazało się podróżowanie wewnątrz Mołdawii. Część zabytków znajduje się poza głównymi szlakami komunikacyjnymi i dotarcie tam wymaga nieczęsto dużej gimnastyki. Jak w wielu państwach wschodnich podstawą lokalnego transportu są mikrobusy zwane marszrutkami. W jednych państwach system marszrutek działa lepiej w innych gorzej. Myślę, że Mołdawię można zaliczyć do tego drugiego rodzaju państw. Tak jak nam objaśniali autochtoni , najlepiej podróżować do obiadu wtedy marszrutek jest dużo i jada we wszystkich kierunkach. Po obiedzie natomiast, marszrutki kursują rzadko i można czekać na wybraną nawet do kilku godzin. Gdy wpadniemy w taką marszrutkową czarną dziurę nie pozostaje nic innego jak łapać stopa (w większości wypadków w miarę się to udaje). Planując przemieszczenia się miedzy miastami należy wziąć poprawkę, że podróż może się przedłużyć i to do kilku godzin. Przy takim układzie przejazdów marszrutki są często przepełnione, ale jak już nauczony doświadczeniem z innych państw tak i w Mołdawii, marszrutki mają cudowną własnościowy rozciągania się i przyjmowania nieskończonej liczby ludzi. Dlatego z reguły i my się załapiemy na podróż. Z dworca w Kiszyniowie odjeżdżają autobusy ale bilety trzeba kupić odpowiednio wcześniej gdyż bardzo szybko zostają wyprzedane. Podróż własnym samochodem jest  dobrym rozwiązaniem ale pod warunkiem, że jest to samochód terenowy. Drogi tu są w fatalnym stanie pełne dziur i kolein.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

-kuchnia i jedzenie- kuchnia mołdawska jest podobna do rumuńskiej (dużo ciężkich, mięsnych potraw) ale widać w niej duże wpływy kuchni rosyjskiej i ukraińskiej. Niestety, zajazdów i restauracji jest stosunkowo niewiele, więc będziemy zdani na łaskę losu by trafić do takiego miejsca. Większość restauracji ma w menu potrawy ukraińskie i rosyjskie ale coś z kuchni rdzennie mołdawskiej na pewno się znajdzie. Restauracje jak już są to są w miarę nowe i przyjemnie jest zjeść w nich posiłek. Nierzadko mają bardzo oryginalne wnętrza, nawiązujące do otaczającego nas folkloru. Wizyta w restauracji jest tańsza niż w Polsce a potrawy bardzo smaczne. My polecić możemy z czystym sercem 2 restauracje.
Bardziej niż sieć restauracji, rozwinięta jest sieć fast foodów (znak czasów). Możemy je spotkać na każdym dworcu oraz w centrum miasteczek i wiosek. Oprócz hot dogów i kanapek z kuchenki mikrofalowej, bardzo popularne są smażone słone ciastka z rożnymi nadzieniami w środku. Jest to bardzo dobra kulinarna propozycja, jeśli chcemy coś przekąsić na szybko pomiędzy podróżą marszrutami.
W każdej wioseczce znajduje się sklep, gdzie możemy kupić podstawowe produkty spożywcze. Asortyment jest tu bardzo ograniczony, niemniej jednak znajdziemy w każdym chleb i coś do owego chleba. Warto też uzupełniać witaminy smacznymi warzywami z małych kramików ustawionych przy odrodzę. Ziemia mołdawska jest bardzo hojna i obdarowuje nas cudownie smacznymi warzywami i owocami. W upalne dni wymarzony jest słodki miąższ arbuza bądź melona. Jeżeli poruszam już temat wody to tej jest w Mołdawii pod dostatkiem. Praktycznie przy każdym gospodarstwie stoi przed bramą od strony ulicy pięknie zdobione studnie. Znajdują się one także w mało uczęszczanych miejscach, przy drogach oraz na pastwiskach. W każdym niemal momencie podróży będziemy mogli ugasić pragnienie woda głębinową.
Pomimo w miarę dużej ilości sklepów radził bym mieć przygotowaną żelazną rację, gdyż nigdy nie wiadomo, gdzie się znajdziemy i o jak późnej porze. Na odludziu, pośród mroku nocy, po całym dniu podróży taka żelazna racja znacznie podniesie morale i humory oraz zapewni nam energię do dalszego działania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

-Wymiana waluty- w większych miasteczkach znajdują się kantory i bankomaty, gdzie bez problemu będziemy mogli wymienić i pobrać pieniądze. Na płatność kartą oprócz stolicy nie ma co liczyć. Lepiej mieć ze sobą rezerwowy zapas gotówki w razie nagłego wypadku bądź, gdy z jakiegoś powodu kantor lub bankomat będą nieczynne.

Po więcej praktycznych i historycznych informacji polecam zajrzeć do przewodnika autorstwa Pana Wojciecha Śmieji, bardzo solidna i pomocna lektura

54185502284KS

Ciekawsze miejsca warte uwagi:

1. Dolina rzeki Racovat i rezerwat przyrodniczy “La Castel” http://wedrowkizesmakiem.com/moldawia-la-castel/

2. Jezioro Costesti
http://wedrowkizesmakiem.com/moldawia-jezioro-costesti/
3. Kurhany “Osuta de Movile”
http://wedrowkizesmakiem.com/moldawia-osuta-de-movile/

4. Polska wieś w miejscowości Styrcza
http://wedrowkizesmakiem.com/styrcza/

5. Rezerwat przyrodniczy “Padurea Domneasca”

6. Monastyr Saharna

7. Nadnietrze- Tiraspol

 

No Comments Yet.

Leave a comment