Mołdawia- Osuta de Movile

Osute de movile zrobiło na mnie zdecydowanie największe wrażenie podczas pobytu w Mołdawii. Dojechanie do tego miejsca bez własnego transportu jest bardzo trudne, gdyż znajduje się z dala od większych skupisk ludzkich. My trafiliśmy tam dzięki uprzejmości kierowcy z marszrutki, który zboczył z wyznaczonej trasy i zawiózł nas w to miejsce. Problem było wydostanie się z tego miejsca, gdyż pomimo kilku dróg, ruch samochodowy jest tam znikomy.

Osute de movile (rum: sto kopców, sto mogił) to miejsce bardzo tajemnicze i od pierwszego rzutu oka kojarzyło mi się z wyspami brytyjskimi. Na obszarze około 1072 ha zaobserwować możemy nieregularne, usypane ludzką ręką kopce w liczbie przekraczającej 3500!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Najwyższe mają ponad 30 metrów wysokości, a pomiędzy nimi, rozrzucone są oczka wodne i stawy. Tajemnicze kopce owiane są licznymi legendami, gdyż pomimo licznych badań archeologicznych, uczeni nie są zgodni w jakim celu owe kopce powstały. Według okolicznych podań mogą być to pradawne geto-dackie kurhany lub mogiły poległych w walce z Turkami. Jedno jest pewne, że kopce są dziełem ludzkich rąk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nawet pogoda była podczas naszej wizyty typowo wyspiarska, co było dosyć nietypowe gdyż od samego początku panowały straszne upały. Nie ukrywam, że zupełnie inaczej sobie wyobrażałem to miejsce, może dlatego zrobiło na mnie aż tak duże wrażenie. Gdy wysiedliśmy z marszrutki i wypakowaliśmy plecaki zaczęliśmy się zastanawiać gdzie owe kopce są. Tuż przy miejscu postoju stał pagórek, wiec postanowiłem się udać na jego wierzchołek by zobaczyć co znajduje się dookoła.  Po sforsowaniu stromego podejścia pierwsze co zobaczyłem to kapliczka na szczycie. Była drewniana i bardzo stara co nadawało jej uroku i aury tajemniczości.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Prawdziwa rewelacja ukazała się za moimi plecami, okazało się że byliśmy w samym środku atrakcji, którą chcemy zobaczyć. Dookoła rozlegały się dziesiątki kopców, pokrytych trawą koloru świeżej zieleni.  Wzrokiem wybrane zostało wyższe wzgórze, skąd panorama powinna być lepsza. Przedarliśmy się pomiędzy kopcami i wdrapaliśmy na wybrany wierzchołek. Z tego „tarasu widokowego” mieliśmy ogląd na całą okolice i rozrzucone po niej kopce.

Niebo było zachmurzone, padał drobny deszczyk , wokół zielone wzgórza..brakowało tylko muzyki dudziarskiej by znaleźć się na gdzieś w Irlandii. Siedzieliśmy w ciszy i obserwowaliśmy unikatowy widok dookoła nas.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy już nasyciliśmy się pięknem okolicy, czas był by ruszać dalej. Z mapy wynikało, ze do najbliższych miejscowości jest około 20 km, więc nie zostało nam nic innego jak łapanie stopa.  Gdy siedzieliśmy na pagórku to przez około 30 minut przejechał jedynie jeden samochód więc nie byliśmy optymistami. Pomimo, ze w miejscu w którym szukaliśmy transportu łączyły się ze sobą trzy drogi, to ruch był zerowy. Raz tylko przejechała wielka ciężarówka, lecz ku naszemu rozczarowaniu kierowca nie zwrócił na nas najmniejszej uwagi. Cóż było zrobić, w myśl zasady legi cudzoziemskiej „maszeruj albo giń” zaczęliśmy iść w stronę najbliższej miejscowości. Po kilku kilometrach raźnego marszu, szczęście nam dopisało i zasiedliśmy w samochodzie by przejechać dalsze kilometry jako turyści zmotoryzowani.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Komentarze

  1. […] Mołdawia- Osuta de Movile […]

Napisz komentarz