Kambodża – fajnie było i szybko się skończyło

Przejazd przez Kambodżę zajął nam niecałe dwa tygodnie. Co można powiedzieć podsumowując ten przejazd?

Ludzie -  są na pewno bardzo biedni, ale za to bardzo weseli. Co 50-100 metrów ktoś krzyczy "hello" macha i uśmiecha się do nas, więc trasa, mimo że w niemiłosiernym upale, przebiega dość szybko. Raczej nie mówią po angielsku, ale da się z nimi dogadać. Każdy coś powie po swojemu, pokaże palcami i sprawa jest załatwiona. Nie mieliśmy problemów, że czegoś nie udało się zrobić.

Jedzenie - patrząc na Tajlandię, w ogóle nie używają ostrych przypraw. Dlatego na początku wydawało nam się trochę bez smaku. Ale zawsze na stole leżą papryczki chili lub inne ostre ulepszacze więc można sobie dodać ile się chce.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Drogi - gorsze niż w Tajlandii, ale jest pobocze i to nam wystarczy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERACzasem widok góry śmieci faktycznie nie jest przyjemny, ale wtedy trzeba dodać gazu i przejechać ten odcinek szybciej. OLYMPUS DIGITAL CAMERACzyli zawsze jest rozwiązanie.

Baza noclegowa - tu Kambodża bije swoich sąsiadów na łeb na szyję.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co 40-50 km można znaleźć hotel, guest house lub podobne miejsce gdzie można odpocząć, wziąć prysznic, wychłodzić się w klimatyzowanym pokoju i wytrzeć czystym hotelowym ręczniczkiem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAI to wszystko za bardzo małe pieniądze. Ceny wahają się od 6-12 dolarów. I zawsze jeszcze coś można utargować przy płaceniu.

Kierowcy tuk-tuków - nie męczą jak w Tajlandii, chcesz to podchodzisz i jedziesz, nie chcesz to mówisz "dziękuję" i idziesz sobie dalej. Nikt za tobą nie biegnie, nie łapią cię za rękaw. Spokojnie i miło.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Temperatura - tu bez zmian. Żar leje się z nieba, ale im bliżej do granicy z Wietnamem tym bardziej pochmurno.

Przejście graniczne - dla nas zupełnie bezproblemowe. Mieliśmy wydrukowane wizy więc bez słowa i dodatkowych łapówek wbijali nam pieczątki do paszportów. Ale słyszeliśmy różne historie. Może mieliśmy szczęście, a może się już coś pozmieniało.

 

No Comments Yet.

Leave a comment