Gruzja w wielkim skrócie – gdzie jechać

Jeśli potrzebujecie szybkiej organizacji i planowania wyjazdu do Gruzji, być może pomocna będzie dla Was nasza lista, czyli co my zwiedziliśmy i czy naszym zdaniem warto tam pojechać:

1. Tbilisi - w naszym przypadku lot był właśnie do stolicy Gruzji i zdecydowanie warto zobaczyć miasto, 1-2 dni w zupełności wystarczą. Warto przede wszystkim pokręcić się po ulicach, bo w ten sposób najlepiej smakuje tutejszy folklor.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

My właśnie w ten sposób natknęliśmy się na obrzęd składania ofiary z barana przed cerkwią prawosławną, w drodze na twierdzę wznoszącą się nad miastem na Świętej Górze.  Również zupełnie przypadkiem trafiliśmy na wielki bazar gdzie było wszystko, a przede wszystkim skarbnica pamiątek oraz wina. Targowisko znajduje się przy stacji metra Didube, tu też jest dworzec. Dodam przy okazji, że przywieźliśmy ze sobą do Polski każdy po 10 litrów wina, w plecakach plastikowe butle o pojemności 6 litrów wytrzymały, a wino po kilku miesiącach po podróży smakuje jeszcze lepiej.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

2. Kazbegi - z górą Kazbek, miejsce, dla którego przyjeżdża się do Gruzji. Dojście chociaż do klasztoru Gergeti jest obowiązkowe, dalej... jeśli starczy sił. Polecamy zostawić plecaki u gospodarzy w wiosce lub w  hotelu. My tego nie zrobiliśmy, a niestety niosąc 20kg na plecach idzie się dużo ciężej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

3. Omalo - podobno pięknie niczym w dżungli, nie byliśmy.

4. Telawi - miasteczko, które nas przywitało widokiem niczym po wojnie, miasto było budowane od początku. jednak było to dwa lata temu, więc zapewne efekt przebudowy jest ciekawy. Dlatego polecamy, z resztą jest to miejsce przesiadkowe do kolejnej miejscowości, która jest godna uwagi.

5. Lagodechi - tu też znaleźliśmy się przez przypadek, ponieważ uciekła nam inna marszrutka w Telawi, ale zdecydowanie wyszło nam to na dobre. Miejsce przepiękne. Rozbiliśmy namiot przy wejściu do Parku Narodowego, opłata ok. 5zł od osoby, ale w budynku jest woda więc można sobie nabrać. Poza tym w miejscowości prawie każdy dom oferuje noclegi, więc na pewno nie ma z tym problemu. Z parku narodowego wyznaczone są 2 trasy - jedna do małego wodospadu, spacer trwa ok. 2 - 3 godziny, wśród pięknych malowniczych wąwozów, ścieżka prowadzi cały czas wzdłuż rzeki. A woda w rzece idealna do picia. Druga trasa prowadzi do dużego wodospadu - nie zdecydowaliśmy się na nią ponieważ trwa ok. 3 dni, idzie się z przewodnikiem. Wtedy nie wiedzieliśmy, że w ogóle istnieje taka możliwość dlatego nie byliśmy na nią przygotowani. Jednak jeśli wrócimy do Gruzji, na pewno udamy się na duży wodospad.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

6. Achalciche - miasto, w którym jest "przesiadka" do Wardzi - kolejnego miejsca z cyklu obowiązkowych. W samym mieście, jakieś 400 metrów od przystanku autobusowego jest piękny odremontowany pałac turecki, który warto zobaczyć. Nie sposób go nie zauważyć, ponieważ złota kopuła świeci na całe miasto.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

7. Wardzia - kolejne miejsce obowiązkowe, czyli miasto w skale. Nocleg możliwy na polu namiotowym lub w hotelu, jednak nie wiem jakie są w nim warunki. Na polu namiotowym natomiast jest woda z rzeki lub z basenu siarkowego, w którym woda ma temperaturę ok. 40 stopni. Ale przeżycie niesamowite - taka kąpiel w siarce. Tutaj również warto wybrać się na spacer wzdłuż rzeki, ścieżka prowadzi do ruin starego kościoła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Główną atrakcją jest zwiedzanie miasta w skale, gdzie mieszkają do tej pory mnisi. Kobietom polecam dłuższy rękaw, a przy wejściu do kaplicy znajdują się chusty - uwaga, zakrywamy nią nogi, nie głowę 😉 Byliśmy w tym miejscu 2 dni, dlatego wystarczyło nam czasu, aby wspiąć się drogą kamienistą na górę po drugiej stronie kamiennego miasta.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wchodziliśmy na nią ok. 4 godzin ponieważ, mimo iż nie była bardzo stroma, droga wyznaczona była w taki sposób, aby poruszały się nią samochody więc długie odcinki na równym terenie tak wydłużyły podejście. Ku naszemu zaskoczeniu, na samej górze znajduje się wioska. Prawdopodobnie zamieszkana przez imigrantów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

8. Morze - Batumi - warto zobaczyć to pomieszanie kultur, z jednej strony plaża i deptak niczym w Miami, a drugiej wielkie targowisko z żywymi kurami, pysznymi serami i świeżymi warzywami. Dlatego do Batumi warto pojechać, ale niekoniecznie zostawać dłużej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Naszą bazą noclegową była miejscowość Gonio - jedzie tam marszrutka z Batumi, to ok 18 km w stronę tureckiej granicy. Plaża kamienista i ciemna, woda gorąca niczym zupa, ale amatorów takich przyjemności nie brakowało, więc możemy polecić taką kąpiel. nocowaliśmy u gospodarza w ogródku, za drobną opłatą pozwolił nam korzystać z łazienki i co chwilę zrywał z drzewa świeże figi, by nas nakarmić.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Zobacz więcej zdjęć w galerii »

No Comments Yet.

Leave a comment