Chiny- Budda z Leshanu

Co w zależeniu miało być trudne okazało się banalnie proste. Przyjazd późnym wieczorem do miasta Leshan bez „zaklepanego” wcześniej noclegu nie nastrajał optymistycznie. Nauczeni doświadczeniem, ze chińskie miasta to rozległe betonowe dżungle, spodziewaliśmy się trudnej przeprawy. Z dworcu sprawdziliśmy na mapie autobusy i udaliśmy się do miejsc, które wydawało się nam centralnym punktem miasta. Plan był taki, że gdy będziemy dojeżdżać do centrum z okna autobusu rozglądać będziemy się za czymś co przypomina hotel, oczywiście hotel na naszą kieszeń. Misja trudna ale udało się za pierwszym podejściem. Wysiedliśmy i udaliśmy się do wypatrzonego wcześniej przybytku. W recepcji dwie młode Chinki pomimo braku znajomości angielskiego bardzo chciały żebyśmy zostali ich gośćmi. Pokój był w miarę tani, duży i trzymał podstawowe standardy.  Czegoż chcieć więcej. Na kolacje też postanowiliśmy oddać się w ręce losu i wybraliśmy jedzenie z obrazka wiszącego na jednej z restuaracji…które prawdę mówiąc tak jak inne obrazki, nie pozwalały zidentyfikować dokładnie co dostaniemy. Zdziwiliśmy się trochę jak przyniesiono nam połówki gotowanych żab w sosie. Za długo byliśmy w podróży, żeby wybrzydzać i ze smakiem zjedliśmy zaserwowany nam posiłek. Z żabami w brzuchu położyliśmy się spać.

Poranek przywitał nas charakterystyczną dla wielkich chińskich miast pogodą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mgła ze smogu, przez który przedzierają się promienie słońca, jest duszno i wilgotno.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Raźnym krokiem udaliśmy się na zwiedzanie jednego z największych posagów buddy na świecie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Posąg buddy z Leshanu powstał w VIII wieku a zbudowany był przez mnicha Haitonga. Podobno by przekonać cesarza do budowy pomnika oraz regulacji rzeki, która płynie u jego stóp, wyłupił sobie oczy. Ofiara nie poszła na marne i do dziś możemy oglądać wpisany na listę UNESCO pomnik o wysokości 71 metrów.

Budda z Leshanu jest obowiązkowym punktem każdej szkolnej wycieczki,  tak więc pod miejscem kupna biletów stał już nie mały tłum. By dojść do pomnika i zejść schodami do jego stóp, posuwaliśmy się w kolejce w iście żółwim tempie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kolejce nie wiedzieliśmy już czy główną atrakcją jest posąg buddy czy my sami. Przychylaliśmy się raczej do tej drugiej możliwości, gdyż to nam robiono niezliczoną rzeszę zdjęć, z ukrycia oraz w niewielu wypadkach pytając nas o zgodę. W takich to warunkach cierpliwie znosząc niezdrowe zainteresowanie chińczyków doszliśmy do głowy posągu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy zrobiliśmy kilka zdjęć tłum porwał nas dalej i wykutymi w skale schodami schodziliśmy na dół.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Budda jest naprawdę ogromny ale największe wrażenie robią jego wielkie stopy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nasza chińska koleżanka u której spaliśmy opowiadała, że ona wraz z jej szkołą (ponad 200 osób) zmieścili się do pamiątkowego zdjęcia na jednej tylko stopie posągu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy już popodziwialiśmy posąg z dołu udaliśmy się powrotem do góry. Pomnik buddy nie jest tu jedyną atrakcją. Dookoła rozciąga się ogród botaniczny z licznymi pagodami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bardzo malownicze ale z powodu ogromu turystów niestety nie da się odpocząć. Zmęczeni popularnością szybko opuściliśmy teren zwiedzania i udaliśmy się gdzieś gdzie będziemy tylko sami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No Comments Yet.

Leave a comment