Chile- Pingwiny

Gdy dnia powszedniego wpłynęliśmy promem na wyspę Chiloe, mieliśmy nadzieje, że rzęsisty deszcz jakim przywitała nas wyspa to przejściowy kaprys pogody. Istotnie, poranek powitał nas ładną ale wietrzną pogodą. Jako, że nie mieliśmy sprecyzowanych planów podpytaliśmy gospodarza naszego hotelu o atrakcje, które może zaoferować nam okolica.  Okazało się, że niecałe 30 kilometrów stąd znajduje się wyspa na której żyją liczne klonie pingwinów. Wyprawa na pingwiny to było właśnie to czego nam tego dnia było trzeba. Po śniadaniu (jakże miła niespodzianka- jajecznica na boczku) ruszyliśmy swoimi jednośladami na pingwinie safari. Po wyjechaniu z miasta zdaliśmy sobie przykrą sprawę z jaką prędkością wieje wiatr. Niestety dla nas był bardzo porywisty i o złośliwości losu, wiał w twarz. Był silny na tyle, że jadąc z dużej górki musieliśmy pedałować by nie stać w miejscu, nie chcieliśmy nawet myśleć co będzie z podjazdami pod górę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łzy naszego nieszczęścia osuszały przepiękne widoki, które mijaliśmy jadąc wzdłuż wybrzeża. Wysokie klify a na nich malownicze domki otoczone kwiatami to był element dodający okolicy wiele uroku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy wjechaliśmy w głąb lądu, krajobraz był również malowniczy,  lecz  niestety dla nas oglądaliśmy go przez pryzmat przelotnego deszczu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pokonywaliśmy kolejne wzgórza  i rzeki by dojechać wreszcie do pingwiniego domu,  plaży Punihul. Okazało się, że pingwiny przygotowały dla nas nie miłą niespodziankę i  wybrały na swą siedzibę plażę odgrodzoną niewielką rzeką. Pokonać tą wstęgę wody samochodem to pestka, natomiast rowerami było to zadanie o wiele trudniejsze. Znaleźliśmy najpłytsze miejsce i  z dużą szybkością wjechaliśmy do wody, zatrzymanie się oznaczało zamoczenie nóg w zimnej wodzie a to było dalekie od naszych marzeń. Nasz karkołomny przejazd powiódł się i byliśmy już na plaży.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bez trudu znaleźliśmy organizatorów wycieczek na pingwinie wyspy i czytając tablice informacyjne o pingwinach czekaliśmy na rejs. W rejonie Punihul występują dwa rodzaje pingwinów: pingwiny Magellana i pingwiny Humbolta (zwane również pingwinami peruwiańskimi).  Oba gatunki są średniej wielkości pingwinami wśród wszystkich pingwinów świata, osiągają do 70 centymetrów długości . Zamieszkują jaskinie lub same ryją norki, by zbudować swoje domostwa. Gdy już posiadaliśmy zasób wiedzy teoretycznej, przyszedł czas na praktykę.  Do plaży przybiła łódź i usadowiliśmy się w środku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Motorówka rozcinała fale wzburzonego morza, kierowaliśmy się na pobliskie wyspy, które majestatycznie wystawały z morza.  Sama podróż po wzburzonym morzu dostarczała nie lada atrakcji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

">

Gdy podpłynęliśmy do pierwszej wyspy, na skalistych zboczach ukazały się pingwiny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze raz okazało się, że na zwierzęta można patrzeć godzinami.

">

Pingwiny to ruchliwe zwierzęta i co chwilę przemieszczały się z wody na skały lub odwrotnie, wyglądało to bardzo komicznie.

">

Ich akrobatyczne wyczyny co chwilę wzbudzały salwy śmiechu na naszej łódce.  Opłynęliśmy wysepki  dokoła kilka razy i gdy każdy już napatrzył się do woli na pingwinie harce, powróciliśmy na ląd.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Teraz czekało nas tylko przekroczenie rzeczki, jazda w wietrze i  2 potężne ulewy…pikuś, późnym popołudniem zajechaliśmy przed drzwi hostelu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No Comments Yet.

Leave a comment