Azerbejdżan- wulkany błotne

Gubustan- wulkany błotne

Po targowaniu się z taksówkarzami (kto opanuje tą sztukę może wiele zaoszczędzić), wybraliśmy najtańszą ofertę i starą ładą udaliśmy się obejrzeć wulkany błotne. Kierowca, przekręcił kluczyki w stacyjce i udaliśmy się za miasto. Na piaszczystej nie utwardzanej drodze wielkie pluszowe kule do gry podczepione pod lusterkiem dyndały rytmicznie.

Pierwsze co rzuciło się w oczy to pustynny krajobraz. Temperatura za oknem była powalająca a do wulkanów było około 20 kilometrów, więc ostania rzeczą jaką byśmy sobie wymarzyli była awaria samochodu. Po podróży kamienistą dolinką, serpentyną wjechaliśmy na następne wzniesienie. Naszym oczom ukazały się wulkany, najbardziej obrazowo można by porównać je do księżycowych kraterów. Widok niesamowity. W Azerbejdżanie znajduje się około 68% (około 400 wulkanów) wszystkich wulkanów błotnych na ziemi. Wulkany jak sama nazwa wskazuje, zamiast lawą „plują” błotem. Błoto jest zimne, wiec bez problemy możemy je dotknąć. Na powierzchni błota widoczne są ślady ropy naftowej i gazu, a wulkany ciągle pracują. Gdy przespacerujemy się między wulkanami , pod nogami czujemy jak ziemia lekko drży. Pomimo, że erupcje błota są leniwe i powolne, to mogą przerodzić się w erupcje bardzo gwałtowne. Uważa się, ze taka nagła erupcja, przypada raz na 20 lat (ostatnia poważna erupcja wulkanów błotnych wystąpiła w 2001 roku). Jak siła drzemie w pozornym i uśpionym wulkanie pokazał nam nasz taksówkarz. Wrzucił on do krateru kamień trochę większy od pięści i kazał czekać na reakcje. Kilka sekund później z głośnym bulgotem bańki z powietrzem uniosły się na powierzchni błota. To doświadczenie pokazało nam jaka siła drzemie w wulkanach błotnych i jak silne procesy zachodzą pod naszymi nogami.

Zobacz więcej zdjęć w galerii »

No Comments Yet.

Leave a comment