Argentyna- El Chalten

Podróż do El Chalten, pomimo małej liczby pasażerów w autobusie była małym piekiełkiem. Ogrzewanie było podkręcone do maksimum,  tak że momentami czuliśmy się jak w saunie.  Wszystkie trudy podróży wynagrodził nam widok przy wjeździe do miasta, był imponujący. Po wyjściu z autobusu temperatura znacznie się ochłodziła, lecz ku naszemu zdumieniu i tak było cieplej niż się spodziewaliśmy. Była 7 rano, wiał lekki wiatr i na niebie nie było żadnej chmurki, czego chcieć więcej? Po wypiciu porannej kawy udaliśmy się na rajd po okolicznych hostelach by wybrać ten optymalny pod względem jakości i ceny. Po wizycie w kilku miejscach zakwaterowaliśmy się w hotelu o pięknej nazwie „Glacier Marconii”. Gdy zjedliśmy śniadanie udaliśmy się na mały rekonesans by sprawdzić jakie atrakcje jest w stanie zagwarantować nam okolica, a jak się szybko okazało atrakcji tych jest dość dużo. El Chalten to doskonała baza wypadowa w okoliczne góry,

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

oraz sztandarowa atrakcja, którą możemy znaleźć na każdej widokówce z Patagonii- szczyt Fitz Roy.  Miejscowe biura podróży oferują także liczne wycieczki na lodowce, ale o tym później.  W pierwszym naszym dniu pobytu w El Chalten wybraliśmy się obejrzeć wodospad oraz tarasy widokowe, rozlokowane na szczytach okalających miasto.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niestety w miarę upływu czasu pogoda pogarszała się, wiatr nabierał huraganowej siły a niebo zapełniało się deszczowymi chmurami.  Na pierwsze oberwanie chmury nie trzeba było długo czekać a po pierwszym deszczu następne przychodziły co kolejne piętnaście minut.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tutaj też po raz pierwszy na własnej skórze poczuliśmy smagania huraganowego wiatru. Warunki pogodowe nie rozpieszczają nikogo w tym zakątku Argentyny. Po powrocie do hotelu nastąpiło nasze pierwsze  spotkanie z turystami z Izraela, którzy opanowali argentyńskie atrakcje turystyczne. Młodzii ludzie, zaraz po odbyciu służby woskowej ruszają w świat by poszukać przygody i wrażeń. Niestety w większości przypadków, są bardzo aroganccy, hałaśliwi i  egoistyczni. Niestety diagnoza z pierwszego spotkania sprawdzała się przy kolejnych spotkaniach na szlaku oraz w hostelach. Zachowanie tych grup w hostelach sprawiło, ze niektórzy właściciele informują wprost, że nie życzą sobie w swych progach gości z Izraela.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W sumie spędziliśmy  w El Chalten trzy noce i  odbyliśmy wycieczki by zobaczyć lodowiec Viedma http://wedrowkizesmakiem.com/argentyna-lodowiec-viedma/http://wedrowkizesmakiem.com/argentyna-lodowiec-viedma/ oraz szczyt Fitz Roy http://wedrowkizesmakiem.com/argentyna-fitz-roy/. Pobyt w El Chalten był to ciekawym doświadczeniem. Bardzo interesująco jest obserwować jak działa miasteczko (bardzo urokliwe),

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

które położone jest z daleka od cywilizacji. Działają tu liczne restauracje oraz sklepy, które zaspokajają potrzeby ogromnej  grupy turystów, co jest nie lada wyzwaniem logistycznym.  Niestety czasami ta wielka rzesza turystów sprawia, ze czujemy się bardziej jak na Krupówkach w Zakopanem a nie na krańcu świata w argentyńskiej Patagonii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No Comments Yet.

Leave a comment